niedziela, 12 stycznia 2014

Dwa

- Chyba powinienem wyjść - powiedział po chwili zakłopotany czarnowłosy piłkarz.
- Nigdzie nie pójdziesz, jesteś w samym ręczniku - zauważył Łukasz nie spuszczając ze mnie wzroku - To my wyjdziemy, prawda Majka?
- Z tego co pamiętam to nie przedstawiałaś się nam - powiedział spokojnie.
Jeszcze tego brakuje, żeby wciągać obcego faceta w nasze sprawy. Musiałam coś szybko wymyślić.
- My się znamy - odpowiedział za mnie Teo i wypchnął mnie z pokoju. Łukasz podążał szybko w stronę drzwi wyjściowych a ja próbowałam dotrzymać mu kroku.
Po drodze spotkaliśmy Tomka Iwana - mojego szefa.
- O, Łukasz! Widzę, że poznałeś się już z moją nową asystentką!
- Właściwie to znaliśmy się wcześniej - odparł zatrzymując się przy Tomku.
- Czekaj, czekaj... Majka, ty masz na nazwisko Teodorczyk, prawda?
Teo popatrzył na mnie jakby chciał, abym powiedziała "nie" co skutkowałoby tym, że wyszłabym na idiotkę, ponieważ mój szef doskonale wiedział jak się nazywam.
- Tak - odpowiedziałam słabo.
- Musimy już iść - powiedział zanim Tomek wyciągnąłby z tego wnioski, wziął mnie za rękę i wyszliśmy na parking przed hotelem.
Szliśmy długo w stronę lasu obok aż w końcu znaleźliśmy się w takim miejscu gdzie nikt nas nie mógł znaleźć. 
- Skąd ty się tu do cholery wzięłaś?! - krzyknął z wyrzutem.
- Powinieneś chyba wiedzieć skąd się biorą dzieci - odpysknęłam.
- Przestań się zgrywać i odpowiedz!
- Szukałam pracy i znalazłam.
- I to czysty przypadek, że akurat znalazłaś ją w reprezentacji, prawda? - zapytał ironicznie.
- Składałam CV do różnych instytucji a pech chciał, że akurat przyjęli mnie tam gdzie ty jesteś.
- Czy ktoś wie... o... no sama wiesz o czym - zignorował moje poprzednie zdanie.
- O tym, że nasz ojciec sypiał w tym samym roku z dwoma kobietami i my jesteśmy tego owocem? Wątpię.
Tak, to prawda. Byliśmy rodzeństwem. Nasz ojciec ożenił się z matką Łukasza, ale w tym samym czasie spotykał się z moją matką. Po moim narodzeniu, ojciec rozwiódł się i ponownie ożenił, tylko że z moją mamą. Jesteśmy z Łukaszem rówieśnikami, obydwoje mamy 22 lata. Nie wiedzieliśmy, że jesteśmy rodzeństwem aż do "ucieczki" mojego, NASZEGO ojca zagranicę z kolejną babą. Chodziliśmy do tej samej podstawówki i gimnazjum, rozstaliśmy się w liceum kiedy dowiedziałam się, że jesteśmy rodzeństwem. Po liceum ja studiowałam a Łukasz przeniósł się do Polonii Warszawa. Jakoś próbowaliśmy się spotykać, bo lubiliśmy spędzać ze sobą czas jako rodzeństwo. Niestety rozdzieliła nas kłótnia na temat naszych matek. Następnie jego transfer do Lecha i tak nasze drogi się rozeszły aż do tego spotkania.
- Przestań! - krzyknął potrząsając mną z nerwów a po chwili dodał nieco spokojniej - Nikt nie może się dowiedzieć, że jesteśmy rodzeństwem. Poprawka, nikt nie może się dowiedzieć, że jesteśmy RODZINĄ! To tylko zwykły zbieg okoliczności.
- A co masz zamiar powiedzieć temu przystojniakowi w ręczniku? - zapytałam widząc jego rozdrażnienie. Uwielbiałam mu dokuczać w ten sposób, bo wiedziałam, że się wścieknie. Pomimo, że nie przepadaliśmy za sobą, on zawsze był zazdrosny o swoją "siostrzyczkę".
- Marcin? On jest nieszkodliwy. Nie będzie pytał.
- Co zrobisz jeśli jednak zapyta?
- Powiem mu, że jesteś moją dziewczyną - odparł stanowczo.
- Mhm, a przypadek chciał, że mamy takie same oczy, uśmiech i nazwisko - powiedziałam ironicznie.
- Nikt nie zauważy - zapewnił mnie.
- Dobra, zdaje się na ciebie - poddałam się.

***

Wróciłem do pokoju. Byłem wykończony rozmową z Majką. Z jednej strony nienawidziłem jej, bo była dzieckiem kochanki mojego ojca, ale z drugiej strony czułem do niej więź, której nie dało się przerwać.
Marcin leżał na swoim łóżku i oglądał telewizję. Modliłem się w duchu, aby nie zapytał mnie o Majkę. Jak na złość on od razu kiedy położyłem się na swoim łóżku spytał:
- Kim jest ta nowa?
- Nie zawracaj sobie nią głowy - grałem na zwłokę.
- A co jeśli chciałbym zawrócić sobie nią głowę?
No nie. Moja siostra podoba się Marcinowi. W dodatku jej chyba też się spodobał. Trzeba się teraz wcielić w aktora wysokiej klasy, aby mi uwierzył.
- Dostaniesz w ryj.
- Zajęta?
- Tak.
- Przez...?
Serce zabiło mi mocniej. Powiedzieć czy nie? Skoro już zacząłem to musiałem skończyć.
- Łukasza Teodorczyka - odpowiedziałem najpewniej jak umiałem.
Marcin uniósł wysoko brwi, aby wyrazić zdziwienie. Czyli uwierzył mi.
- Trzeba było tak od razu.
Po chwili do pokoju wpadli Waldek i Mati krzycząc, że rozpoczynają imprezkę.
Spojrzałem na zegarek, była już dwudziesta i wtedy zorientowałem się, że słońce dawno zaszło.
- Macie jakieś piwo? - zapytał Mati.
- Jesteśmy na zgrupowaniu, człowieku! Nie wolno nam pić - zawołałem.
- Nie znasz się na żartach, Teo? - zapytał Mateusz chichocząc.
- On jest pilnowany - powiedział żartem Marcin.
Miałem ochotę go zabić. Dokładnie wiedziałem co miał na myśli.
- O co ci chodzi? - zapytał Waldek rozsiadając się na kanapie.
- O nic - odpowiedziałem za niego.
- Pewnie dziewczyna dzwoni do niego co godzinę - powiedział Mati.
- Niekoniecznie - odpowiedział Marcin.
Próbowałem pokazać mu na migi żeby się wreszcie zamknął i chyba zrozumiał, bo przez resztę wieczoru się prawie nie odzywał.
- Niezła jest na nowa - powiedział w pewnym momencie Clichy.
- Ta asystentka? - zapytał Marcin lekko się śmiejąc i patrząc na mnie.
- Mati próbował ją nieudolnie poderwać - odparł Waldek.
- Nie nieudolnie, tylko profesjonalnie! - zawołał Mati.
- Tylko, że ty masz już dziewczynę - zauważyłem.
- Która w tym momencie jest w Holandii a ja jestem w Polsce.
- Na twoim miejscu nie próbowałbym jej poderwać - powiedział Marcin.
- Bo?
Błagałem Marcina w myślach żeby się nie wygadał jednocześnie próbując nie zdradzić, że mnie to interesuje.
- Bo ja do niej startuję - odparł mój klubowy kolega. Chwała mu za to!
Mateusz zareagował ironicznym śmiechem i od razu rzucił:
- Zakład, że poderwę ją pierwszy?

______________________________________________

CZYTASZ = KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ

Jest i drugi rozdział :)) Mam nadzieję, że się podoba ^^ 

19 komentarzy:

  1. Sie porobiło xd
    Genialny rozdział i czekam na kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Poodobaaa się i to baaaardzo <3
    To jeden z najlepszych blogów jakie czytam <3
    PISZ SZYBKO NASTĘPNE ROZDZIAŁY ! ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny! *-*
    czekam na następny. :* / Vika Tello

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakieee piękne <33
    Ohohoh Marcin^^
    Czekam z niecierpliwością na następny ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie to piękne *-*
    Marcin ohoho <3333
    Czekam z niecierpliwością na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. MISZCZOWSKO :3
    Ach te ich przekręty :D
    A Łukasz taki tchórz, co nie chce sie przyznać, lol :(
    Zajebisty, czekam na kolejny ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. No i nareszcie się doczekałam <3 Już to widzę, co będzie dalej XD Podejrzewam tak bynajmniej :D Czekam z niecierpliwością na kolejny <33

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny rozdział, czekam na kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo mi się podoba <3
    Takiego czegoś to ja się nie spodziewałam, trochę się porobiło, ale czuję, że w następnym będzie się dziać jeszcze więcej ^^
    Pozdrawiam i czekam na następny :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny! <3 Bardzo fajnie prowadzisz tego bloga. :)
    Ciekawe czy ta tajemnica Majki i Łukasza nie wyda się :)
    Czekam na kolejny i zapraszam również do mnie
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Czy mi się wydaje, czy powoli robisz z Łukasza głównego bohatera? *o* Jeśli tak, to ja idę na to <3

    OdpowiedzUsuń
  14. haha xD nieźle, nieźle ;))
    Świetny rozdział <3 Tylko dlaczego Łukasz wstydzi się, że Majka jest jego siostrą? ;c Czekam na kolejny ;** /Kasia Lewandowska-Reus.

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak, w końcu mogę komentować, chwała za to! Przepraszam, że tak późno, ale uwierz, mobliny blogger to nie jest coś 'łał'. Teraz recenzja :)
    Historia Łukasza i Majki..... mhh, najlepszy wpleciony wątek ever! Aż się boję pomyśleć, co będzie potem!
    Mam nieoparte wrażenie, że z Waldka zrobiłaś Bogurodzicę Dziewicę, ale mam jednak gorącą nadzieję, że go trochę rozkręcisz :)
    Marcin... żeby bronić kolegi pokłamał, chociaż jestem pewna, że jest w tym źdźbło prawdy, nieprawdaż?
    I Mateusz.... HAHAHA jestem pewna, że tak go rozkręciłaś specjalnie dla mnie, jaki jest z niego łobuziak, hahaha ja bym go rwała, mówię CI!
    Dziękuję za ten świetny rozdział, trzeba Ci polać!

    unconditionally-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, dziękuję, dziękuję!!!! <3
      Waldek będzie miał swoje pięć minut w dalszych rozdziałach :D

      Usuń
  16. no i co ja moge powiedzieć? niby mnie polska reprezentacja jakoś nigdy nie kręciła a tu prosze, taki fajny blog. :D
    hah, naprawde podobają mi sie wykreowani przez Ciebie bohaterzy. oby tak dalej. :D
    oczywiscie informuj mnie prosze o nastepnych postach. tymczasem serdecznie zapraszam na kolejny odcinek mojego humorystycznego opowiadania o Realu Madryt, który ukazał się po dość długiej przerwie.
    kogo Ana zastanie w swoim biurze? i co tym razem szykują Królewscy? odpowiedzi na te i inne pytania na
    te-quiero-para-siempre.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń